Wyścig Formuły 1 w Meksyku to nie tylko sport, ale też wielkie miejskie święto, które w tym roku zbiega się z obchodami Día de Muertos. Mieszkańcy stolicy podpowiadają, gdzie warto się zatrzymać, jak dojechać na tor i co zjeść, żeby poczuć klimat weekendu.
Dlaczego ten wyścig jest wyjątkowy
Pierwsze Grand Prix w Meksyku odbyło się w 1963 roku. Po latach przerw i powrotów wyścig wrócił na stałe w 2015 roku, a kontrakt obowiązuje co najmniej do 2028 roku. W 2025 roku obejrzało go na miejscu 401 326 kibiców, co dało trzecią frekwencję wśród 24 wyścigów w kalendarzu. Szacuje się, że F1 ma w Meksyku około 48 milionów fanów.
Wiele emocji budzi Sergio „Checo” Pérez, rodowity mieszkaniec stolicy i kierowca nowego zespołu Cadillac. Na tor Autódromo Hermanos Rodríguez wraca po raz pierwszy od 2024 roku. W środę 28 października o godz. 10:00 przejedzie bolidem przez Paseo de la Reforma, jedną z głównych arterii miasta.
Lokalna twórczyni treści o F1 Enrique del Bosque podkreśla, że inne wyścigi koncentrują się głównie na rywalizacji, a w Meksyku „impreza jest większa”. Artysta Lilmister P dodaje, że kibice widoczni są dziś w każdej dzielnicy i w komunikacji miejskiej, w klubowych koszulkach i z kibicowskimi przyśpiewkami. Dodatkowo Reforma zostanie udekorowana ponad 300 gigantycznymi alebrijes, czyli kolorowymi figurami fantastycznych stworów, związanymi ze świętem zmarłych.
Gdzie się zatrzymać i jak dojechać na tor
Eksperci wskazują jedno miejsce: okolice Paseo de la Reforma w dzielnicy Colonia Juárez. To zadrzewiona okolica z barami i restauracjami, położona przy trasie środowego przejazdu Péreza. Ma też wygodne połączenie metrem, co ma znaczenie, bo tor leży po wschodniej stronie rozległego miasta. Na miejsce najlepiej jechać brązową linią 9, by uniknąć korków.
Co zjeść i co robić
Dla odmiany od wyścigowego zgiełku polecane są m.in.:
- El Cardenal – klasyczna restauracja działająca od 1969 roku, ulubione miejsce Péreza na śniadanie;
- Pujol i Limosneros – restauracje z gwiazdkami Michelin, wymagające wcześniejszej rezerwacji;
- El Hidalguense – otwarte tylko w weekendy, serwuje tacos z jagnięciną barbacoa, długo pieczoną w liściach agawy;
- Cantina Salón Ríos – nowoczesna cantina przy Pomniku Niepodległości, z dużymi telewizorami do oglądania wyścigu;
- Havre 77 – bistro polecane za zupę cebulową i burgery.
Kibice znajdą też miejsca z transmisjami: Soho House zaplanował niedzielny pokaz wyścigu z brunchem, a Casa Imperial w Polanco zamienia się w dzień wyścigu w punkt spotkań fanów. Pérez radzi, by przedłużyć pobyt. „Dwa dni to naprawdę za mało” – mówi kierowca.
Wyjazd z Polski: o czym pamiętać
Meksyk leży poza Unią Europejską, więc Europejska Karta Ubezpieczenia Zdrowotnego nie zadziała. W razie choroby czy wypadku trzeba liczyć się z kosztami prywatnej opieki. Dlatego przed podróżą warto wykupić ubezpieczenie turystyczne z odpowiednio wysoką sumą na koszty leczenia i assistance, obejmujące transport medyczny.
Przy wyjeździe na imprezę masową sprawdź w ogólnych warunkach ubezpieczenia, czy polisa obejmuje też ubezpieczenie bagażu i rezygnację z podróży, bo bilety i noclegi w tygodniu wyścigu bywają kosztowne. Zwróć uwagę na wyłączenia: część polis nie obejmuje sportów wyczynowych, ale samo kibicowanie to zwykle co innego. W razie wątpliwości zapytaj ubezpieczyciela o potwierdzenie na piśmie.
Źródło: Condé Nast Traveler – „The Locals’ Guide to the Mexico City Grand Prix Weekend”
